Menu

Włączyłem grzejniki…

08/11/2007 - Budownictwo mieszkaniowe

Sezon grzewczy trwa pewnie już od kilku tygodni. Bo od tego czasu temperatury na zewnątrz są na tyle niskie, że w domach jest nieznośnie zimno. Ale ja dopiero dziś odkręciłem kaloryfery w mieszkaniu.

Szczęśliwie mieszkam w nowoczesnym budownictwie. Blok ma ledwie kilka lat, więc budowany już był z plastikowymi oknami i odpowiednio ocieplony. Mam okna na południowy zachód i południowy wschód (mieszkanie jest narożne), sąsiednie skrzydło bloku zasłania mi słońce dopiero od godziny 15. Jestem też stosunkowo tolerancyjny na niezbyt wysokie temperatury w mieszkaniu. Efekt zimnego chowu, jaki zaaplikowali mi rodzice. 😉

Obserwuję sobie temperaturę w mieszkaniu i na zewnątrz (mam termometr z bezprzewodowym czujnikiem), przez ostatnie kilka dni temperatura wnętrza nie przekraczała +21°C. Ponoć niektórzy muszą mieć w pokoju +22°C (inaczej jest im zimno). Wczoraj i dziś po przyjściu z pracy miałem tylko trochę ponad +18°C. I dopiero dziś, przy temperaturze +18,3°C odkręciłem termostaty na kaloryferach.

Odkręciłem je na pozycję 1, odpowiadającą warunkom nocnym. Jeśli ktoś chce oszczędzać ciepło, nie powinien przesadnie rozkręcać termostatów. Kaloryfer nie nagrzeje się szybciej, za to pomieszczenie nagrzeje się bardziej. Im cieplej w środku, tym większe straty ciepła…

Szczęśliwie w moim mieszkaniu szczerze mówiąc to nie jest ono moje, tylko narzeczonej, ale to szczegół centralne ogrzewanie zasilane jest przez miejską ciepłownię. Nie jest to może najtańsze źródło ciepła, ale na pewno nie najdroższe…

[Głosów: 0   Average: 0/5]