Menu

Praca dzięki potworowi

13/11/2007 - Biznes , Ekonomia , Pieniądze, Budownictwo mieszkaniowe, Inne, Turystyka

Potwór z Loch Ness to wraz z Yetim i Wielką Stopą najpopularniejszy z przedmiotów zainteresowania kryptozoologii, a zarazem ogromna atrakcja turystyczna. Każdego roku na brzegach Loch Ness – drugiego największego jeziora Szkocji – pojawiają się tysiące wypatrujących potwora turystów.

Ciekawa „Nessie” – jak pieszczotliwie nazywa się potwora – była również polska studentka socjologii – Ewa (l. 22). „Wakacje w Szkocji miały być dla mnie przede wszystkim przygodą, a wizyta nad Loch Ness ich punktem kulminacyjnym” – opowiada dziewczyna – „I choć nie zobaczyłam potwora, to rzeczywiście ten wyjazd zmienił moje życie”. Na dwa dni przed planowanym powrotem do Polski Ewa trafiła do Londynu, gdzie nocleg zaoferowała jej Magda, dawna koleżanka z liceum. Magda również planowała powrót do Polski i szukała swojego payslipu, który umożliwiał odzyskanie podatku z zagranicy. „Nie chciałam jej przeszkadzać, więc postanowiłam zaliczyć typową londyńską „ścieżkę turystyczną”. Począwszy od zamku Tower, na Piccadilly Circus skończywszy.” Właśnie na placu Picadilly Ewa spotkała następnego kolegę z liceum – Piotrka, który kończył właśnie pracę w jednej z mniejszych londyńskich agencji reklamowych.

„Zaczęliśmy rozmawiać o pracy i Piotrek powiedział wprost, że planuje powrót do Polski, ale szef prosił go o znalezienie kogoś na własne miejsce”. Ilość Polaków w Anglii jest tak dużą, iż całe sektory usługowe zaczynają kierować do nich swoje oferty. Napisy w sklepach czy supermarketach po polsku nikogo już nie dziwią. Podobnie ze specjalnymi ofertami banków czy ubezpieczycieli. Usługi dla Polaków to ogromny rynek który powstał praktycznie z dnia na dzień. Agencje reklamowe starają się do tego dostosować.

„Zgodziłam się pójść na rozmowę kwalifikacyjną, choć byłam kompletnie nieprzygotowana” – opowiada Ewa – „Po prostu „poszłam na żywioł”, opowiadając o swoim wykształceniu i historii mojego wyjazdu do Anglii. Nie chciałam ukrywać tego, że nie szukałabym pracy, gdyby Piotrek nie zainteresował mnie swoimi barwnymi opowieściami. Gdy skwitowałam wszystko stwierdzeniem, że tak naprawdę, to chciałam tylko zobaczyć „Nessie”, ale w sumie praca w agencji reklamowej też byłaby fajna szef roześmiał się i zapytał kiedy mogę zaczynać”

Po załatwieniu na uczelni formalności związanych z urlopem dziekańskim Ewa spędziła w Anglii 8 miesięcy. Zdobyła doświadczenie i pieniądze. Dziś jest już w Polsce i oczekuje właśnie na zwrot podatku, o który zaczęła się ubiegać zaraz po powrocie do kraju. Dla niej, podobnie jak dla setek tysięcy innych młodych Polaków wyjazd za granicę okazał się być przygodą życia, a jednocześnie doświadczeniem, które pozwoliło im posmakować dorosłego życia. „Każdy powinien czegoś takiego spróbować” – stwierdziła kończąc rozmowę.

[Głosów: 0   Average: 0/5]