Menu

Reklama w Poznaniu

17/09/2007 - Biznes , Ekonomia , Pieniądze

Założyłem jakiś czas temu firmę. Nie miałem jeszcze zbyt dużo funduszów na reklamę, chciałem jednak dać się zauważyć. Nie wiedziałem co robić. Naklejki i nalepki na samochodach mojej rodziny nie pomagały. Postanowiłem zainwestować w banery. Poznań przecież jest dużym miastem, żeby Cię zauważyli musisz się pokazać na dużą skalę, dlatego zrezygnowałem z naklejki i nalepki na samochodzie, a zainwestowałem w te banery. Poznań odpłacił mi jednak w sumie może i większym zainteresowaniem, ale władz miasta i policji. Nie trafiły moje banery do tych, do których miały trafić. Po pierwszym telefonie od policji zacząłem się zastanawiać co jest nie tak. Okazało się, że chodziło o banery. Poznań był rozczarowany moimi banerami. Wyszło na to, że lepiej trzeba było siedzieć cicho i nie wychylać się przed konkurencję. Pewnie nawet naklejki i nalepki byłyby lepsze niż ta cała akcja z banerami. Przez to tylko narobiłem sobie kłopotów. Trzeba było nadrukować nalepki i naklejki, i rozdawać przechodniom na ulicy. Pewnie wtedy trafilibyśmy do większej ilości osób i z pewnością obyłoby się bez kary grzywny za wtargnięcie z banerami na teren reklamowy konkurencji. Nigdy o czymś takim nie słyszałem. Nie wiedziałem, że nie można sobie ot tak wywieszać banerów. Teraz będę już mądrzejszy na przyszłość. Nie będę rzucał się z motyką na księżyc. Najpierw sprawdzę wszystko dokładnie i wtedy zadecyduję, czy warto pakować się w coś takiego, czy lepiej odpuścić sobie i znaleźć inny sposób na reklamę, bądź na cokolwiek. Nie mogę przecież ryzykować następnej kary grzywny. Nie stać mnie na to! A jeśli dostałbym następną taką karę pewnie musiałbym w ogóle zwinąć interes. Już zaczynam dokładać do tego wszystkiego. Poczekam jednak jeszcze trochę. Może sytuacja się jakoś polepszy i jednak będę mógł zaistnieć na rynku. Może tedy ludzie zaczną się ze mną liczyć, bo teraz niestety ale muszę obejść się bez wsparcia klientów. Jednak patrzę w przyszłość z wielką nadzieją!

[Głosów: 0   Average: 0/5]