Menu

Klasy integracyjne

14/11/2007 - Inne, Nauka i edukacja

Wolność słowa panuje u nas niesłychana.
Jest parę takich tematów, że jak tylko ktoś o nich napomknie, zaraz odzywa się klekot „autorytetów”.
Klekot ten nie jest próbą dyskusji, lecz zagłuszenia oponentów.
Nie powala siła argumentów. Argumentem jest siła (głosu).

Jednym z takich tematów tabu są klasy integracyjne.
„Integruje” się balansujących na granicy prawa karnego młodocianych chuliganów w gimnazjach – efektem jest całkowity upadek jakości kształcenia w tych szkołach.
Uczniowie ci po prostu nie pozwalają uczyć się „normalnym” kolegom.

Najgorsze jest to, że zaraza integracji trafiła także na moje podwórko – do szkół średnich.
Tutaj już się wkurzyłem i chwyciłem za pióro.

Pomyślmy, bo myślenie ma kolosalną przyszłość:
Mamy 90 uczniów, których przyjęliśmy do pierwszej klasy LO o profilu mat-geo.
Mamy dokonać podziału na trzy klasy. Jak to zrobić?

Dyrektor, któremu zależy na dobrych wynikach nauczania w szkole chciałby to zrobić tak: przejrzałby wyniki egzaminów po gimnazjum i:

Dlaczego tak?

Czy dyrektor tak zrobi?
NIE (przynajmniej oficjalnie)!
Nie wolno mu dokonywać takich podziałów!
Nie wolno dzielić na „lepszych” i „gorszych”.

Czy te postulaty naprawdę są tak odkrywcze dla naszych „autorytetów”?
NIE!
Oni po prostu składają ofiarę składającą się z tych 99% normalnych uczniów na ołtarzu poświęconym bożkowi INTEGROWANIA 1% odchyleń od normy.
Czy ten 1% to zło? Czy ich mamy zignorować?
Nie!
Oni są NIETYPOWI, wobec tego nie należy ich na siłę integrować – należy ich potraktować INDYWIDUALNIE, bo każdy z nich jest NIETYPOWYM, TRUDNYM PRZYPADKIEM!

Tadeusz Socha
(www.matura.webd.pl)
(www.matura.abajt.pl)

[Głosów: 0   Average: 0/5]